Blog

Inwestycje - nie bezpieczeństwo, a niebezpieczeństwo…
(cz.1)

Errata:

Jeśli inwestujesz swoje środki lub masz taki zamiar, a nie masz teraz czasu na przeczytanie tego tekstu do końca, to nie rób tego. Jeśli dbasz o swoje ciężko zarobione pieniądze i chcesz inwestować z głową to MUSISZ mieć czas na posiadanie niezbędnej wiedzy. Kilka stron tego artykułu pewnie nie sprawi, że będzie z Ciebie drugi Warren Buffet, ale może pozwoli Ci zaoszczędzić sobie niepotrzebnych nerwów, wybierając niewłaściwy sposób lokowania swojego kapitału.

 

Rozpoczynając budowanie portfela inwestycyjnego zawsze na początku zadaję pytanie każdemu klientowi, jaki jest cel tychże działań. Oczywiście padają odpowiedzi przeróżne, zaczynając od chęci zarobku, po brak pomysłu co z oszczędnościami zrobić, kończąc na gromadzeniu pod rozwój kolejnych biznesów. Jednak niemalże w każdej tego typu rozmowie pojawia się słowo „bezpieczeństwo”. Z jednej strony każdy chyba rozumie sens tego wyrazu, z drugiej strony nie jest to słowo klucz do rozumienia znaczenia.

Z własnego doświadczenia i z przeprowadzonych setek rozmów z klientami odnośnie sensu, sposobu i celu inwestowania nie przypominam sobie takiej rozmowy, gdzie temat bezpieczeństwa inwestycji nie byłby poruszony. Zauważam jednak pewną nieścisłość w tym, czym dla klientów jest bezpieczeństwo…

 

Sięgając do literatury

„Bezpieczeństwo to stan, który daje poczucie pewności i gwarancje jego zachowania oraz szanse na doskonalenie. Jest to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. Odznacza się brakiem ryzyka utraty czegoś dla człowieka szczególnie cennego – życia, zdrowia, pracy, szacunku, uczuć, dóbr materialnych i dóbr niematerialnych”.

 

Czy rzeczywiście owe „mityczne” wręcz bezpieczeństwo w kontekście inwestycji oznacza dla każdego to samo i czy jest zbliżone do literaturowej definicji?

 

Bardzo często drążąc temat, co autor miał na myśli mówiąc, że istotne dla niego jest bezpieczeństwo, często pada stwierdzenie „nie chce stracić”.

 

Czy, aby nie jest to zaprzeczenie definicji inwestowania?

„Inwestowanie – proces polegający na bieżącym zaangażowaniu środków pieniężnych/czasu w celu późniejszego uzyskania korzyści/zysków. Podczas inwestowania należy nakreślić strategię oraz cel inwestycyjny oraz odpowiednio dywersyfikować inwestycje, aby minimalizować ryzyko strat. Procesowi inwestowania można przypisać 3 podstawowe cechy:

- wyrzeczenie – rezygnację z bieżącej konsumpcji,

- upływ czasu – rezygnację z bieżących korzyści na rzecz przyszłych,

- ponoszenie ryzyka – wynikające z faktu, że przyszłość jest niepewna”.

 

Pojęcie „inwestycja” NIE MOŻE być tożsame z pojęciem „bezpieczeństwo”. Dlatego tak ważne jest to, żeby KAŻDA osoba inwestująca swoje środki miała tego świadomość. Jeśli ktoś zapewnia Cię drogi kliencie, że jakakolwiek forma lokowania kapitału, która docelowo może przynieść Ci zysk jest w 100% bezpieczna to bardzo Cię proszę…wyjdź ze spotkania! Jeśli ktoś na starcie najzwyczajniej w świecie Cię okłamuje, to nie współpracuj z takim człowiekiem. Tylko rzetelność, uczciwość i faktyczne nakreślenie scenariuszy, ryzyk i wszystkiego, ale absolutnie wszystkiego co jest związane z inwestowaniem może być podstawą do profesjonalnej współpracy. Zapamiętaj raz na zawsze, bezpieczne inwestycje nie istnieją. Inwestycje mogą być mniej lub bardziej bezpieczne od innych. Wróćmy jednak do tego, czym jest owe bezpieczeństwo dla inwestorów, a czym jest bezpieczeństwo dla mnie w kontekście inwestycji.

 

Co jest bardziej bezpieczne?

  1. Rozwiązanie, w którym na pewno zarobisz określoną wartość, ale jak „coś” pójdzie nie tak, to nie otrzymasz ani złotówki z wpłaconej kwoty?

  2. Rozwiązanie, w którym nie wiesz czy zarobisz, czy być może stracisz x%, ale możesz wycofać kapitał, gdy poczujesz się niepewnie?

 

Większość osób odpowiada, że bardziej bezpieczna jest druga sytuacja. Skoro tak, to skąd tak duże zamiłowanie inwestorów do rozwiązań z punktu a)?

 

Punkt a) to nic innego jak instrument jakim są obligacje. Czym jest obligacja?

„Obligacja – papier wartościowy emitowany w serii, w którym emitent stwierdza, że jest dłużnikiem obligatariusza i zobowiązuje się wobec niego do spełnienia określonego świadczenia.”

 

Tyle w ujęciu literaturowym, w praktyce najprościej rzecz ujmując inwestor pożycza swoje środki podmiotowi „X”, który w zamian za tą pożyczkę (zakup obligacji) zobowiązuje się płacić odsetki oraz zwrócić kapitał w dniu zapadalności obligacji. Obligacje są tak bardzo popularne i lubiane przez inwestorów, bo…są bardzo proste z punktu widzenia mechanizmu działania i potencjalnych zagrożeń.

 

Gdzie zatem występuje ryzyko przy obligacjach?

Jak dla mnie „twarde” ryzyko jest tylko jedno, a mianowicie, czy w czasie „życia” obligacji emitent nie upadnie. Inwestor tak naprawdę musi zaufać emitentowi, że jego kondycja finansowa będzie dobra przynajmniej przez okres, gdy będzie miał w swoim portfelu jego obligacje.

 

Czy to ryzyko jest w takim razie aż tak duże?

Sytuacja jest zero jedynkowa. Pomiot, którego obligacje kupiliśmy ma się dobrze i zarabiamy lub jest niewypłacalny i wtedy mamy duży problem… Oczywiście należy wejść w szczegóły emisji, czy obligacje są zabezpieczone, jakiego rodzaju jest to zabezpieczenie, do jakiej wysokości emisji, twarde, czy miękkie, szybko zbywalne czy nie, poziom zadłużenia podmiotu vs. majątek etc. (chcesz dowiedzieć się więcej na co zwracać uwagę w przypadku wyboru obligacji, zapraszam do kontaktu)

Nie mniej jednak obligacja w czystej postaci co prawda jest prostym produktem inwestycyjnym, ale obarczonym tzw. ryzykiem emitenta, które jest wysoce obciążające potencjalną sytuację w kontekście spłaty pożyczonego kapitału przez podmiot.

Nie należy jednak bać się obligacji, wprost przeciwnie, gdyż jest to naprawdę bardzo interesująca propozycja jeśli chodzi o lokowanie swoich oszczędności. Prosta konstrukcja, stosunkowo wysoka stopa zwrotu, łatwo przeliczalny zysk oraz brak wpływu zmienności w przypadku utrzymania obligacji do dnia zapadalności. Kluczową sprawą jest jednak ocena wiarygodności emitenta oraz dywersyfikacja pod kątem ilość i różnorodności posiadanych obligacji w swoim portfelu.

 

W praktyce? Chcesz zainwestować 1 mln zł w obligacje, to złóż portfel obligacyjny z 5 emitentów o dobrym ratingu rozpraszając ryzyko defaultu (niespłacenia) na mniejsze kwoty.

 

Przykład:

 

Jeśli nic złego się nie wydarzy z zainwestowanego 1 mln zł zarobimy w 3 lata prawie 200 000zł. (chyba całkiem nieźle!)

 

W 2 scenariuszu, czyli gdy po 3 latach jeden z emitentów nie jest w stanie zwrócić kapitału (+ wypłacić ostatniej transzy odsetek), dzięki odpowiedniej dywersyfikacji wszystkie inwestycje dają nam zarobić praktycznie tyle co straciliśmy na wpłaconym kapitale do „wadliwego” emitenta. Z wpłaconego 1 mln zł otrzymujemy łącznie z wszystkimi odsetkami 982 000zł. Strata jest niewielka w stosunku do całej kwoty, co sprawia, że możemy stwierdzić iż wyszliśmy z tej sytuacji prawie suchą stopą.

 

Zakładając bardzo czarny scenariusz jakim jest upadek emitenta niemalże zaraz po zakupie jego obligacji. Dzięki dobrze zdywersyfikowanemu portfelowi na koniec 3 roku, gdy wszystkie papiery ulegają zapadalności, otrzymujemy przynajmniej 956 000zł z zainwestowanego 1 mln zł. Nie ma się z czego cieszyć, ale w przypadku zainwestowania całej kwoty w emitenta, który w naszym scenariuszu upada otrzymalibyśmy prawdopodobnie okrągłe 0zł. Przykra wizja, a niestety okropnie realna, dlatego tak ważne jest rozproszenie inwestycji w obligacje na różne serie i różnych emitentów, bo to daje nam znacznie większy współczynnik bezpieczeństwa niż jednostkowy wybór.

 

A zatem nawet inwestycja w obligacje, jeśli jest odpowiednio poukładana pod kątem doboru emitentów oraz rozproszeniu ryzyka wydaje się być dość bezpieczna. A ryzyko jakie występuje to nie kwestia ponoszonych strat wynikowych, a ewentualna utrata zainwestowanego kapitału, jeśli trafimy na felernego emitenta lub nieprzewidziane czynniki spowodują to, że nie będzie mógł on obsłużyć swojego długu.

 

Paweł Reczulski

Wealth Advisor

 

 

 

Czytaj:

09 czerwca 2019
Imię i nazwisko:
Telefon:
Twój e-mail:
Województwo:
Obszar zainteresowania:
Inwestycje
Nieruchomości
Finansowanie
Dobra luksusowe
Doradztwo biznesowe
Sukcesja
Inne
Wiadomość:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Chcesz porozmawiać merytorycznie o inwestycjach?

Wysłanie formularza jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na kontakt bezpośredni drogą mailową i/lub telefoniczną w celu komunikacji pomiędzy pozostawiającym dane kontaktowe, a WealthAdvisor.pl

O mnie

Ekonomista, analityk giełdowy, trader, inwestor,  doświadczony Wealth Advisor.

Jestem tutaj

Kontakt

Na terenie całego kraju.

             tel. +48 667-641-947

             kontakt@wealthadvisor.pl

 

 

Strona główna | O mnie | Blog | Zakres działań | Kontakt 

© WebWave 2017

 

Strona internetowa www.WealthAdvisor.pl to portfolio (cv) prezentujące osiągnięcia, doświadczenia i kompetencje Wealth Advisora. Nie ma znamion oferowania produktów finansowych, ani nie służy przekazywaniu danych osobowych podmiotom trzecim.

Celem strony internetowej www.WealthAdvisor.pl jest zaprezentowanie możliwych usług i zakresu działań dedykowanych dla klientów z segmentu Private oraz HNWI.